poniedziałek, 27 maja 2019

Wyspa dramatyczna



Jestem blogerką z szablonem wersja prosta super light, bo nie lubię jak mi co lata przed oczami albo mieni się nie wiadomo dlaczego. Ma być tekst i fotografia, najlepiej artystyczna. Dinozaur blogosfery, prawdziwy biały kruk. Oklaski.

Instagrama używam od lat niecałych trzech – czego spodziewać się po kimś, kto założył fejsbukowy fanpejdż bloga po prawie dekadzie pisarskich na nim uzewnętrznień. Mniej więcej w momencie, w którym okazało się, że fejsbuk jest passé.

W zaistniałej sytuacji nie wypada mi po raz kolejny prezentować wyspy w kolorach tęczy o smaku lodów owocowych. Nie będzie więc towarzyszących przy kotlecie kotków ani rzucających się na mnie na plaży piesków (dających znak, że należy udać się na ratunek delektującym się kąpielą właścicielom). Po pierwsze dlatego, że nie ogarniam takiego nagrywania w akcji (zanim wyciągnę z torebki telefon...). Poza tym wydaje mi się, że tysięczne zdjęcie czworonoga nikogo nie zainteresuje (wbrew temu, o czym świadczą kocie video-statystyki). Co zrobić, wychowałam się w czasach nieinternetowych.

Prezentuję w związku z powyższym dramatyczne ujęcia wyspy (wzbogacone foto filtrem o nazwie –jakżeby inaczej – dramatic), gdy ubiegłego tygodnia na kilka godzin zasnuły ją chmury (kot tym razem bez premedytacji).

  

środa, 15 maja 2019

Wyspa na wyłączność



Gorąco. Drugi dzień na wyspie. Na niebie ani jednej chmurki, a na plaży… ani jednego Turka. Jest pierwszy maja, więc niepracująca środa aż prosi się o celebrację lenistwa nad krystalicznie czystą wodą. Lodos urywa głowy po drugiej stronie wyspy, to zatem nie przez silne podmuchy wiatru. W czym problem? Gdzie podziali się współpasażerowie z promu? Pozamykali w hotelach? Piją już wino? Odpłynęli prywatnym jachtem?

Instagramowo. Zagadka rozwikłana! Wyspowe kawiarnie stanowią atrakcyjne tło dla sesji zdjęciowych, których zabrakło dziś na plażach. Do quasi oficjalnego otwarcia sezonu pozostał miesiąc, wiatr – choć ciepły – robi podejrzane wrażenie, a może w roku szkolnym cieszyć się wolnością po prostu nie wypada? Z jakiegoś powodu gorący piasek i turkusowe fale nie zasłużyły dziś na uwagę szerszej publiczności.

Wieczór. Najpopularniejsza w sezonie imprezownia gości dwie odważne plażowiczki: autorkę bloga i jej osobę towarzyszącą, gwiazdę socjometryczną miasta Stambuł. Kawiarniany tłum musiał zmęczyć się wielogodzinnym naginaniem karków do selfie, bo nie dotrzymał im kroku. A może ukrywa się w imponującym zamku, który jak zwykle nie zawiódł oczekiwań i odbija się spektakularnie w tafli wody?

Letnie weekendy zmienią całkowicie atmosferę wyspy, dlatego dobrze nacieszyć się luksusem chwilowego spokoju i ekskluzywności – niczym pan na włościach...