piątek, 8 maja 2009

Hıdrellez komercyjnie

Pisałam KIEDYŚ o tym, że Hıdrellez to święto powitania wczesnego lata, dzień, w którym prorocy Hızır i Ilyas spotkali się na ziemi (Hızır + Ilyas = Hıdrellez).

Co roku na terenie całej Turcji (głównie centralnej Anatolii) odbywa się z tej okazji festiwal. Dwa lata temu, w Stambule (dzielnicy Ahırkapı), wyglądał on tak:



Tłum większy niż na Taksimie, grajkowie na każdym rogu, niesmowity klimat "świątecznie" oświetlonych, "cygańskich" uliczek biedoty (Hıdrellez, poza odniesieniami do religii, ma wiele wspólnego z cygańską tradycją)







Na takich symbolicznych "drzewkach" zaczepia się wstążki/karteczki/chusteczki z życzeniami. Podobno tej nocy muszą się one spełnić (sprawdzone i polecane!)




Domek oświetlony jak na święta. Mieszkańcy nie mieli chyba powodów do narzekań



W tym roku festiwal został przeniesiony z wąskich, urokliwych uliczek, do pobliskiego parku. Sponsorem był nie tylko Efes, ale również wszechobecna Coca Cola (drzewko życzeń miało wielki banner z jej logo! - tym razem swojej chusteczki nie zawiesiłam). Było miło, ale cała impreza straciła wiele ze swojego uroku. Wyglądała jak jeden z wielu zwykłych festiwali/koncertów. Dobrze, że przynajmniej nad wodą ;)
Przede wszystkim jednak (czego organizatorom nie wybaczę) nie można było dostać się do jedzenia, przez kolejki po "kupony" niemal rodem z PRL-u. Wyglądało to co najmniej ciekawie.
A każdy wie, że przegłodzony, żądny lokalnych potraw gość, to gość nieszczęśliwy.







poniedziałek, 20 kwietnia 2009

Ładne kwiatki…




Na dobry, wiosenny początek, kolorowy wysyp zdjęć-pejzaży ze stambulskiego międzynarodowego festiwalu… tulipanowego! (związki turecko-tulipanowe w starym poście, TUTAJ).



Czwarty tulipanowy festiwal trwał niestety tylko tydzień (12-19 kwietnia).
Żywot tych pięknych, acz wątłych kwiatków dobiega powoli końca…

A takie oto widoki można było podziwiać w parku Emirgan w Sarıyer, w którym sadzi się co roku (z okazji festiwalu właśnie) tysiące (?!) tulipanowych cebulek.
To się nazywa satysfakcja z dobrze wykonanej roboty…!



Droga do pachnącego raju... Stanowczo NIE dla alergików!




Chciałoby się wskoczyć i wytarzać, prawda?




Aż kręci się w głowie




Kawiarnia idealna. W tle: Pawilon Żółty (w parku są również Biały i Różowy)




Nie mogło zabraknąć tulipanów sztucznych (czytaj: dzieł sztuki), które zdobiły rok temu ulice miasta. Zgromadzone w jednym kącie, tworzą teraz ciekawą wystawę na świeżym powietrzu




Trochę smutny. Ulubiony




Prywatne wyróżnienie: KO-BIE-TA



Pozowali mali...




... i całkiem duzi


Pachnąco pozdrawiam i pięknych wiosennych spacerów życzę!

niedziela, 25 stycznia 2009

Kuzguncuk

Co? Kuzguncuk
Gdzie? Między Üsküdar a Beylerbeyi
Po co? Niesamowite, zabytkowe drewniane domy (wiele odrestaurowanych!), dwie synagogi, dwa kościoły: Ormiański (tuż obok meczetu) i Grekokatolicki, oraz cmentarz żydowski
Jak się tam dostać? Najłatwiej dolmuszem z azjatyckiego Üsküdar w kierunku Beylerbeyi i Çengelköy (z Europy: najpierw promem z Beşiktaş, Kabataş lub Karaköy do Üsküdar)


Koniec z opowieściami o pracy i fotkami z biura!
Oto uczta dla oczu. Dwadzieścia zdjęć z urokliwego Kuzguncuk, dawnego miejsca zamieszkania mniejszości żydowskiej po azjatyckiej stronie Stambułu (w Europie Żydzi zamieszkiwali głównie Balat, stanowiący część tzw. Złotego Rogu).

W tej malowniczej okolicy nakręcono wiele tureckich seriali (niektóre uliczki noszą nawet ich nazwy!). Dziś natknęłam się tylko na interesującą sesję fotograficzną - Turczynka z kotem i mnóstwo panów pstrykających im fotki.


Muszę przyznać, że dawno już żadne miejsce w Stambule nie zrobiło na mnie takiego wrażenia. Ci nieliczni, którzy znają moją słabość do stylu ŚWIDERMAJER, zrozumieją to od razu, patrząc na zdjęcia domków poniżej. Mimo, że porównywanie obu stylów to pewnie olbrzmie architektoniczne faux pas, upieram się, że pewne podobieństwo jest.
Niestety, drewniana architektura otwocka niszczeje, domy w Kuzguncuk są natomiast coraz częściej restaurowane. Cieszy to tymbardziej, że Turcy o zabytki raczej nie dbają. Niszczejące budynki Beyoğlu to niesamowicie smutny i szokujący dla turystów widok. Rola Stolicy Kultury 2010 wymaga jednak od Stambułu pewnego "odświeżenia" wizerunku, dlatego nawet okolice placu Taksim szykują się do remontu generalnego.
Kuzguncuk renowacji chyba nie potrzebuje...


Migoczące w oddali światełko w tunelu to Bosfor


Ciekawy akcent (do którego nie udało się dostać - ZAMKNIĘTE)


Wąska, wybrukowana, kolorowa. Jedna z wielu.


W prawym dolnym rogu - szczęśliwa mieszkanka Kuzguncuk (z rozwianym tlenionym włosem) uśmiecha się do kamery


Kot spasiony na domowym żarciu (Ev Yemekleri)



***

A teraz uczta architektoniczna...

Apetyczny domek malinowy


Truskawkowy domek właściciela garbuska


Tęczowa mieszanka - posesja niewątpliwie ekstrawagancka kolorystycznie


Domek - landrynka


Szykowny balkonik. Miejsce idealne na mini-jadalnię


Trzy cukierki, a tuż obok - (jeszcze) obskurnie


Układanka


Ten miał ciekawe ornamenty


A ten ładnie ozdobiony balkonik


Żółty domek dla pesymistów


Jeden z faworytów


I zdecydowani ulubieńcy


Zajrzyjmy jeszcze komuś w okno


I wdepnijmy w gościnne progi


niedziela, 23 listopada 2008

cztery strony Turcji


W ramach rozmyślań o tym, jak bardzo Turcja jest różnorodna.

Antalya. Nie jest źle

Baglama & Adana. Cóż to była za wieczór. Adana kebap w roli głównej


Rejs wzdłuż Cypru. Raj dla duszy. Wyzwanie dla żołądka


Miejsce Wodza. Mauzoleum Ataturka w Ankarze


Knajpa w Gaziantep, "Stambule Wschodu"


Sanli Urfa. Miasto natchnione...


... a w nim simitki...


...i Pan-Samowar


Wzgórze Nemrut o wschodzie słońca


Wioska niedaleko Adiyaman


Kahta


Kapadocja zimą najlepsza


Prawdziwe manti. Wykonane przez turecką specjalistkę. Kayseri


Konya. Grobowiec Mevlany


Trabzon - miasto


Trabzon - okolice. TEN meczet nad TYM jeziorem. Klimat jak z ponurej baśni


I Stambuł...
Centrum Kadikoy, strona azjatycka.