poniedziałek, 20 kwietnia 2009

Ładne kwiatki…




Na dobry, wiosenny początek, kolorowy wysyp zdjęć-pejzaży ze stambulskiego międzynarodowego festiwalu… tulipanowego! (związki turecko-tulipanowe w starym poście, TUTAJ).



Czwarty tulipanowy festiwal trwał niestety tylko tydzień (12-19 kwietnia).
Żywot tych pięknych, acz wątłych kwiatków dobiega powoli końca…

A takie oto widoki można było podziwiać w parku Emirgan w Sarıyer, w którym sadzi się co roku (z okazji festiwalu właśnie) tysiące (?!) tulipanowych cebulek.
To się nazywa satysfakcja z dobrze wykonanej roboty…!



Droga do pachnącego raju... Stanowczo NIE dla alergików!




Chciałoby się wskoczyć i wytarzać, prawda?




Aż kręci się w głowie




Kawiarnia idealna. W tle: Pawilon Żółty (w parku są również Biały i Różowy)




Nie mogło zabraknąć tulipanów sztucznych (czytaj: dzieł sztuki), które zdobiły rok temu ulice miasta. Zgromadzone w jednym kącie, tworzą teraz ciekawą wystawę na świeżym powietrzu




Trochę smutny. Ulubiony




Prywatne wyróżnienie: KO-BIE-TA



Pozowali mali...




... i całkiem duzi


Pachnąco pozdrawiam i pięknych wiosennych spacerów życzę!

niedziela, 25 stycznia 2009

Kuzguncuk

Co? Kuzguncuk
Gdzie? Między Üsküdar a Beylerbeyi
Po co? Niesamowite, zabytkowe drewniane domy (wiele odrestaurowanych!), dwie synagogi, dwa kościoły: Ormiański (tuż obok meczetu) i Grekokatolicki, oraz cmentarz żydowski
Jak się tam dostać? Najłatwiej dolmuszem z azjatyckiego Üsküdar w kierunku Beylerbeyi i Çengelköy (z Europy: najpierw promem z Beşiktaş, Kabataş lub Karaköy do Üsküdar)


Koniec z opowieściami o pracy i fotkami z biura!
Oto uczta dla oczu. Dwadzieścia zdjęć z urokliwego Kuzguncuk, dawnego miejsca zamieszkania mniejszości żydowskiej po azjatyckiej stronie Stambułu (w Europie Żydzi zamieszkiwali głównie Balat, stanowiący część tzw. Złotego Rogu).

W tej malowniczej okolicy nakręcono wiele tureckich seriali (niektóre uliczki noszą nawet ich nazwy!). Dziś natknęłam się tylko na interesującą sesję fotograficzną - Turczynka z kotem i mnóstwo panów pstrykających im fotki.


Muszę przyznać, że dawno już żadne miejsce w Stambule nie zrobiło na mnie takiego wrażenia. Ci nieliczni, którzy znają moją słabość do stylu ŚWIDERMAJER, zrozumieją to od razu, patrząc na zdjęcia domków poniżej. Mimo, że porównywanie obu stylów to pewnie olbrzmie architektoniczne faux pas, upieram się, że pewne podobieństwo jest.
Niestety, drewniana architektura otwocka niszczeje, domy w Kuzguncuk są natomiast coraz częściej restaurowane. Cieszy to tymbardziej, że Turcy o zabytki raczej nie dbają. Niszczejące budynki Beyoğlu to niesamowicie smutny i szokujący dla turystów widok. Rola Stolicy Kultury 2010 wymaga jednak od Stambułu pewnego "odświeżenia" wizerunku, dlatego nawet okolice placu Taksim szykują się do remontu generalnego.
Kuzguncuk renowacji chyba nie potrzebuje...


Migoczące w oddali światełko w tunelu to Bosfor


Ciekawy akcent (do którego nie udało się dostać - ZAMKNIĘTE)


Wąska, wybrukowana, kolorowa. Jedna z wielu.


W prawym dolnym rogu - szczęśliwa mieszkanka Kuzguncuk (z rozwianym tlenionym włosem) uśmiecha się do kamery


Kot spasiony na domowym żarciu (Ev Yemekleri)



***

A teraz uczta architektoniczna...

Apetyczny domek malinowy


Truskawkowy domek właściciela garbuska


Tęczowa mieszanka - posesja niewątpliwie ekstrawagancka kolorystycznie


Domek - landrynka


Szykowny balkonik. Miejsce idealne na mini-jadalnię


Trzy cukierki, a tuż obok - (jeszcze) obskurnie


Układanka


Ten miał ciekawe ornamenty


A ten ładnie ozdobiony balkonik


Żółty domek dla pesymistów


Jeden z faworytów


I zdecydowani ulubieńcy


Zajrzyjmy jeszcze komuś w okno


I wdepnijmy w gościnne progi


niedziela, 23 listopada 2008

cztery strony Turcji


W ramach rozmyślań o tym, jak bardzo Turcja jest różnorodna.

Antalya. Nie jest źle

Baglama & Adana. Cóż to była za wieczór. Adana kebap w roli głównej


Rejs wzdłuż Cypru. Raj dla duszy. Wyzwanie dla żołądka


Miejsce Wodza. Mauzoleum Ataturka w Ankarze


Knajpa w Gaziantep, "Stambule Wschodu"


Sanli Urfa. Miasto natchnione...


... a w nim simitki...


...i Pan-Samowar


Wzgórze Nemrut o wschodzie słońca


Wioska niedaleko Adiyaman


Kahta


Kapadocja zimą najlepsza


Prawdziwe manti. Wykonane przez turecką specjalistkę. Kayseri


Konya. Grobowiec Mevlany


Trabzon - miasto


Trabzon - okolice. TEN meczet nad TYM jeziorem. Klimat jak z ponurej baśni


I Stambuł...
Centrum Kadikoy, strona azjatycka.

środa, 29 października 2008

red & white

29 października, czyli święto utworzenia Republiki.

Chłopcy i dziewczęta, nacieszmy oczęta...


Zaplątana w chaszczach...


Jabłka czereśnie flagi arbuzy


Para patriotyczna


Mały biały domek. Przyprawiony


Dzieci też świętują


Nietypowy, waleczny


Flagi sprzedam tanio

piątek, 4 lipca 2008

No Smoking Please!



Kilka slow na temat palenia oraz niepalenia w Turcji, koncentrując się na tym ostatnim, bowiem teraz w Turcji palić już wszędzie NIE WOLNO.
Dymna historia bez happy endu.
Podobno jeszcze jakieś 15 lat temu można było w Turcji palić nawet w autobusach na długodystansowych trasach. A podroż z takiego Stambułu do Van zajmuje – a jak! – ponad dobę.
W tureckich autokarach niepalącym podróżnym krzywda się już nie dzieje. Nie było jednak dotąd regulacji prawnych dotyczących palenia w miejscach publicznych. Dotąd, czyli do pamiętnej daty 19 maja 2008 roku.
Wprowadzony zakaz palenia dotyczy wszystkich:
- placówek edukacyjnych,
- placówek zdrowotnych,
- miejsc handlu,
- centrów kulturalnych, rozrywkowych, społecznych, sportowych...
włączając korytarze tychże budynków i inne przylegające budynki/tereny [nie można palić w firmowym ogródku albo w kącie przylegającym do szkolnej bramy, jeśli ów kąt znajduje się NA, a nie POZA terenem placówki. Ale można za ta bramę wyjść, nikt nie broni].
Dymić nie można również we wszystkich publicznych środkach transportu.
Można za to w specjalnie do tego wyznaczonych strefach w schroniskach, więzieniach, etc.
Jest też oczywiście mnóstwo szczegółowych regulacji dotyczących sposobu oddzielania miejsc dla palących w budynkach, których zakaz nie dotyczy. Ale w to nie będziemy już wnikać…
Prawo jest podobno bardzo surowe wobec sprzedaży tytoniu nieletnim. Nie mówiąc już o braku emisji reklam tytoniu w telewizji. Co ciekawe, publiczne media mają nawet emitować specjalne programy edukacyjne na temat szkodliwości palenia. Półtorej godziny miesięcznie!
Najbardziej zaskakujące (i kontrowersyjne) jest moim zdaniem to, że od lipca przyszłego roku zakaz BĘDZIE obowiązywać także w... restauracjach, kawiarniach, etc. !!!
Nie, żeby cieszyły mnie opary dymu podczas konsumpcji. Jak mam jednak uwierzyć w to, że społeczeństwo, w którym jest tylu palaczy, z dnia na dzień palić po prostu przestanie?
Będą dymić masowo na ulicach przed knajpami
Będą palić przed drzwiami budynków, w których palić nie można. I wyrzucać pety (o tym zaraz).
Trzeba się będzie przebijać przez podenerwowane grupki zaciągające się w pośpiechu.
A w ogóle to wszyscy będą bardziej agresywni. I stłuczek będzie więcej. O!
Nie można wydzielić miejsc dla palaczy w knajpach? Mniejsza już o pozostałe budynki – popieram. Ale w knajpach?! Porąbało?
A teraz o tych petach nieszczęsnych.
Za rzucenie niedopałka na ziemię trzeba zapłacić grzywnę w wysokości 20 lira (około 40 złotych).
Któregoś dnia zabawiłam się w strażnika porządku społecznego i postanowiłam ogarnąć oczyma mymi krótkowidzącymi, czy petów mniej czy więcej na ulicach. Kilka panów rzuciło i mandatu nie dostało. Trzeba było zareagować, co? :) Taki ze mnie strażnik porządku. A na panu ochroniarzowi wieszałam psy wczoraj.