poniedziałek, 4 maja 2015

Top 5 moich ukochanych miejsc

Wpis powstał w ramach majowego projektu Klubu Polek na Obczyźnie


5. Akyaka
O miejscowości Akyaka miałam w ogóle nie wspominać. Za bardzo ją lubię. Za bardzo zależy mi na tym, by pozostała anonimowa.
Nie życzę sobie, by tę oazę zieleni i spokoju zalała fala turystów oraz beton wielopiętrowych hoteli.
Na chwilę obecną Akyaka znajduje się na międzynarodowej liście Slow City. Jest na niej nie tylko teoretycznie, ale też jak najbardziej w realu. Ta niesamowicie malownicza miejscowość (Morze Egejskie, rzeka Azmak, palmowe wzgórza, park krajobrazowy, zatoki… czego chcieć więcej?!) nie pozwoliła sobie na architektoniczną przeciętność. Budynki mogą mieć zaledwie kilka pięter, wszystkie też muszą zachować ten sam styl: białe domki z drewnianymi dodatkami kuszą potencjalnych nabywców... Rezultat jest taki, że przyjeżdżający tu Anglicy kupują nieruchomości równie chętnie co obywatele tureccy.
Udajmy, że tego wpisu w ogóle nie było…




4. Księżycowa Kapadocja
Tak, kręcono tu Gwiezdne Wojny. Tak, mieszkali tu lata świetlne temu chrześcijanie ukrywający się w podziemnych miastach (nie dla cierpiących na klaustrofobię!). Tak, można przelecieć się nad tym księżycowym krajobrazem kolorowym balonem.
Byłam tu trzykrotnie, o różnych porach roku. Dla mnie Kapadocja to jednak przede wszystkim wspomnienie zimowego, wielogodzinnego marszu przez Dolinę Miłości i Dolinę Wyobraźni. Z trójką znajomych, roznoszącym się imponująco donośnie echem ezanu (wezwanie muzułmanów do modlitwy) i śniegiem po kolana. Wspomnienie wieczornego grzanego wina i odmrożonych stóp doprowadzanych do porządku przy kominku, w wydrążonym w skale hotelu-jaskini. Japońscy turyści (zimą nie ma tu innych nacji?!). Zaduma, wyciszenie, niemal medytacja. Chyba dlatego tak bardzo podoba mi się Kış Uykusu (Zimowy Sen) Nuri Bilge Ceylana – film, które doskonale oddaje atmosferę „mojej” Kapadocji…




3. Morze Czarne
Najcieplejsze jest Śródziemnomorskie. Najlepsze na lato – Egejskie. Mogą sobie mówić i pisać, co chcą, ja swoje i tak wiem: Morze Czarne nie ma sobie równych.
Najbliżej mu do Bałtyku – zwyciężają sentymenty. Jest najchłodniejsze i podobno najbardziej nieprzewidywalne. Wysokie fale, niebezpieczne prądy, czyhające pod powierzchnią skały – tureckiemu straszeniu nie ma końca. Prawda jest taka, że dla zaprawionych w bałtyckich wodach Morze Czarne nie jest wcale aż takim wyzwaniem.
Wspinania się na skały i skoków na główkę nie polecam jednak nawet w bezwietrzną pogodę…




2. Stambuł
Azja czy Europa? Europa czy Azja? Nie ma tak łatwo. Stambuł to dwie uzupełniające się połówki.
Wierzę w to, że miasta mają dusze. I że w niektórych czujemy się jak w domu. Choć mało je znamy, na początku niewiele o nich wiemy, wyczuwamy wibracje, odpowiada nam ich atmosfera. Dla mnie takich miejscem jest ta prawie już (nieoficjalnie) dwudziestomilionowa mieszanka kultur, języków, muzyki, kuchni…




1. Cieśnina
Stambulskie dwie połówki dzieli Bosfor.
Blady cyjan wody z kremową, chmurzastą pianą. Modny w sezonie letnim kobaltowy i ostry błękit bezchmurnego nieba. Jesienna szaruga z niewielką domieszką turkusu – beton na górze, beton na dole. Śnieżnobiała pierzyna nieba kontrastująca z atramentowym Bosforem zimą. Jego dwa brzegi konkurują o uwagę i względy stambulskiej widowni.
Zrozumie ten, kto widział zanurzony w wielkim błękicie Stambuł.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Projekt majowy jest dedykowany Stowarzyszeniu Piękne AniołyJeżeli spodobał Ci się mój post, możesz wesprzeć je dowolną kwotą. Więcej informacji TUTAJ.

11 komentarzy:

malwinkasss pisze...

Ale piękne zdjęcia! Coś cudownego. Mieszkam tak blisko Turcji, zaledwie 15 km dzieli mnie od granicy. Niech no ja tylko odwiedze najpierw Polskę, by odebrać mój nowy paszport i obiecałam sobie, że zobaczę ten Stambuł.

Przepięnie

Jo pisze...

z przyjemnością obejrzę domki z wpisu, którego nie było ;)

mor cadı pisze...

Stambuł zaprasza, domki, których nie ma, też zapraszają;)

Malwina, byłam w Bułgarii ponad dekadę temu (a dokładnie chyba 15 lat!) i bardzo miło wspominam Nesebyr (no i Morze Czarne ogólnie, wiadomo;)

Jagodka pisze...

Byłam, byłam, byłam. Ale w Akyaka nie byłam! Bardzo dobrze, że wspomniałaś bo kolejnym razem i tam zaglądnę. (Tak pocichu, to się nie spostrzegniesz;)

Agnieszka Stachowska pisze...

Super pomysł na nowy projekt. Przepiękne miejsca. Tylko więcej zdjęć poproszę. Aż miło popatrzeć, ale ja chcę jeszcze :-)

Kasia na Rozdrożach pisze...

Piekne miejsca! I piekna lista :)

Natalia Yeh pisze...

Wow niesamowite miejsca :) ... najbardziej podoba mi się Akyaka :) Pozdrawiam

www.peacehappinessfamily.blogspot.tw

mor cadı pisze...

widzę, że z niektórymi się tego lata w Akyaka spotkam... ;)

Edyta Dka pisze...

Jak tam u Ciebie pięknie! :)

Gosia D. pisze...

Świetny wybór i piękne zdjęcia!

mor cadı pisze...

ps. więcej o miejscowości Akyaka w starym poście z 2012 roku :) http://tureckiekazania.blogspot.com.tr/2012/07/na-wczasach-w-tureckich-lasach.html