wtorek, 2 października 2012

Baby Boy




Miła pogawędka przy kawie. Film, literatura, praca, życie…
Ekhm… ?!?
Nieopatrzne zakrztuszenie gorącym trunkiem.
„Mama robi… co?” (depiluje plecy przed wyjazdem na wakacje).
„Mieszkasz z rodzicami, bo się nimi… opiekujesz?” (w podtekście: mama opiekuje się mną).
                                                 
I nie ma, że to słodkie. Uciekaj, aż będzie się za tobą kurzyć, kobieto, puchu marny.
Mężczyzna, na którym zawiesiłaś oko, jest bowiem… więcej niż marny.

Marność nad marnościami

Prawie trzydziestoletni, wykształcony inżynier, któremu mama pierze skarpetki („Nie umiem rozkminić pralki automatycznej” – rozbrajające wyznanie obeznanego z nowinkami technicznymi, rozgarniętego ponad przeciętną kawalera).
„Jestem tłumaczem, filozofem, w czasie wolnym od dywagacji tworzę alternatywną muzykę oraz piszę wiersze” (w domyśle: prawie czterdziestka na karku, rodzice płacą stambulski czynsz, a mnie rozpiera z tego powodu duma).
Wstyd? A gdzież tam. Zażenowanie? Bynajmniej. Co najwyżej rzucona z pozazdroszczenia godną pewnością siebie uwaga: „Te domy na Beyoğlu… uff… Ja (= rodzice) mam na Ataşehir trzy pokoje plus salon (= mały pokoik obok sypialni rodziców. Mama czasem pozwala mi usiąść w salonie i wybrać kanał telewizyjny… Jeśli nie leci akurat jej ulubiony serial…).”
Ciekawie przedstawia się na tym tle męska litania narzekań na tureckie kobiety. Roszczeniowe, nastawione na wygody materialistki…
Dajcie spokój, panowie!

…i wszystko marność

„Dlaczego tureccy mężczyźni powyżej 25 roku życia mieszkają nadal z rodzicami?”.
Oto pytanie, które zadałam tureckim znajomym płci obojga.

Turczynki wyrwały się do odpowiedzi niczym pilne uczennice:
1. Nie lubią zajmować się domem.
2. Nie potrafią nawet wyobrazić sobie, ze mogliby zajmować się domem – są ponad to.
3. Potrzebują innych ludzi (najlepiej kobiet) do łechtania ich ego.
4. Boja się nieznanego.
5. Potrzebują alibi na brak podbojów (nie ma chętnych, wiec argument „bo rodzice są w domu” jak znalazł).
6. Potrzebują kogoś, kto będzie za nich myślał. Ten ktoś to Mama.
7. To nieudacznicy, których tylko własne matki są w stanie tolerować.
8. Chcą oszczędzać na kupno/wymianę samochodów oraz pokrewnych dóbr materialnych.
9. Nie potrafią wyobrazić sobie życia bez bycia obsługiwanym, zmienia się tylko tytuł służącej (z mamy na partnerkę), król pozostaje ten sam.
10. Nieliczni, którzy pragną wydostać się spod rodzinnego klosza, wala głową w przysłowiowy mur: dla rodziców na zawsze pozostaną bowiem małymi chłopcami. Rodzice (zwłaszcza mamy) nie pozwolą im na samodzielny oddech.

Chyba, że… staną na ślubnym kobiercu.
Jak choćby bohaterka słynnego „Głową w mur” (Fatih Akın). By wyrwać się ze zbyt ciepłego rodzinnego gniazdka, gotowa była na ustawione małżeństwo.

Oto jak charyzmatyczna dziewczyna wyraża rozczarowanie obojętną postawą nieznajomego, który do fałszywego ożenku wcale się nie rwie:


PS. tureccy znajomi płci męskiej jak na razie milczą…

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Świetnie napisane, i jakie (niestety) prawdziwe.
Ja kilka razy usłyszałam, że się nie wyprowadzają, bo mama by im nie wybaczyła, i nie chcą złamać jej serca. A nie dokładają się do rat za nowe mieszkanie, bo przecież i tak je kiedyś odziedziczą. I nawet jak się niektórzy wyprowadzą, to mama dojeżdża żeby ugotować i posprzątać. Czyli niezłe z nich cwaniaczki i manipulatorzy ;)

Justyna pisze...

Sądzisz Agato, że gdzie indziej nie ma takich ciężkich przypadków? Mam raczej wrażenie, że taki model "męskości" jest popularny także w Polsce [o Włoszech czy Hiszpanii nawet nie wspomnę].

mor cadı pisze...

nalezy pewnie spytac o to znajome Turczynki, ktore z taka pasja udzielily odpowiedzi na powyzsze pytanie

ja tam sie nie znam... ;)

pozdrawiam

Anonimowy pisze...

To samo dzieje się na Cyprze (w cz.tureckiej i greckiej) dokłądnie tak samo heh...mam wrazenie ze to samo jest tez we Wloszech te slynne "mamma"...:D

vixen pisze...

Ismail :D imię mojego chłopaka ;)