środa, 19 maja 2010

W oparach tureckiego absurdu




Zdarzył się dziś w Republice cud.

Z okazji obchodów święta „młodzieży, sportu i upamiętnienia Atatürka”* w studio jednego z porannych programów telewizyjnych pojawił się… sam Atatürk.

Seda Sayan, obecna na wizji od lat, prowadzi skierowany głównie do tureckich gospodyń domowych program na kanale Show TV. Dziś najwyraźniej postanowiła zaszaleć. Na fotelu jako jeden z gości zasiadł sam Mustafa Kemal… w postaci figury woskowej (do obejrzenia, tylko dla odważnych: TUTAJ).

Obserwującym show cudzoziemcom zaistniała sytuacja mogłaby wydawać się na swój sposób zabawna lub zwyczajnie idiotyczna. Większość nie obeznanych w tureckich realiach uznałaby pewnie program Sayan za jakiś ironiczny manifest, prześmiewcze show.

Najsmutniejsze jest to, że Sayan, zapraszając do studia „mumię” Atatürka, Ojca Narodu, bohatera Republiki, którego nie wypada nigdy i pod żadnym pozorem krytykować, nie zamierzała z nikogo szydzić...
Nie chciała igrać z widownią ani wyśmiewać tureckiego bezgranicznego uwielbienia Wodza.
Nie planowała żadnego happeningu.

Sayan zupełnie niezamierzenie przekroczyła granicę dobrego smaku i wykazała się zaskakującą głupotą, zyskując szerokie grono zagorzałych przeciwników. Powszechne uwielbienie Atatürka to bowiem nie tyle kult jednostki, co istoty ponadludzkiej. Jego portrety wiszą w Turcji wszędzie, pomniki stoją na większości miejskich placów, a twarz widnieje na wszystkich banknotach. Dorośli stawiają na biurkach kalendarze z podobiznami Wodza na każdy miesiąc, dzieci przygotowują plakaty i dekoracje z wizerunkiem Mustafy z okazji każdego święta narodowego. Nawet najbardziej zatwardziali zwolennicy kemalizmu i gorący wielbiciele Atatürka klną i złorzeczą Sayan, która wykopała sobie porządny dół. Zamiast wyrazów najwyższego uznania i szacunku wobec Wodza (czy takie było założenie jej programu? aż trudno uwierzyć…) – totalna groteska…

Chyba lepiej się śmiać niż płakać?



* Atatürk'ü Anma, Gençlik ve Spor Bayramı obchodzony jest w rocznicę lądowania Mustafy Kemala w Samsunie 19 maja 1919 roku

4 komentarze:

ana pisze...

No ciekawe, ciekawe..
Wydaje mi się że turecka rzeczywistość jest dla mnie za trudna do rozszyfrowania ;p

Anonimowy pisze...

trochę śmieszne jest to, że prowadząca jest wypindaczona jak na sylwestrową noc ;]

mor cadı pisze...

a to akurat normalka, tu się tak pindrzy na co dzień:)

agata pisze...

auuu, nie wiedziałam, że się z tego taka afera zrobiła i w sumie nie wiem, co o tym myśleć. To zależy, czy krytyka jest spowodowana przekroczeniem granic dobrego smaku(skrzyzowanie jakiegos horroru o taksidermii z pamiętną laleczką czaki), czy raczej ultra-nacjonalem ziejącym, że jak tak można Ataturka skalac i w ogole...