piątek, 1 stycznia 2010

Turcja. Świąt nie będzie


Hoł hoł hoł… jestem dobrym duszkiem tureckich Świąt Bożego Narodzenia…



Christmas: when, where, why?!

Co roku powtarzam jak mantrę (taką wredną mantrę), że wielu Turków myli Święta Bożego Narodzenia z Nowym Rokiem, wysyłając zagranicznym znajomym 31 grudnia sms-y o treści: „Świętujemy dziś razem z Tobą, Merry Christmas!”. Dostałam sporo takich życzeń podczas pobytu w Kayseri, w tym roku o Świętach jednak ani słowa… Być może światli Stambulczycy są lepiej wyedukowani. A może po prostu z roku na rok grono moich tureckich znajomych się kurczy? (kto by się chciał kolegować z taką przemądrzalską)

Na okoliczność Świąt moja okolica zamieniła się w jarmark świątecznych dekoracji: Mikołaje w różnych wymiarach i wygibasach, choinki we wszystkich odcieniach zieleni, a między nimi… świecące figurki Najświętszej Marii Panny! Czyżby promocyjny gadżet dorzucony do hurtowo zamawianych z Chin Mikołajków? A może jest na nie popyt w muzułmańskiej Turcji?

Wichry znad Bosforu nie dręczą tej zimy Stambułu. Temperatura cały czas na plusie, i to powyżej dziesięciu stopni, słońce częściej niż deszcz. Aż miło było połazić wczoraj wieczorem po zatłoczonych barowych uliczkach, żadnych dreszczy, chuchania w lodowate ręce, czy śniegu skrzypiącego pod nogami (tak, byłam na Święta w Polsce, i nie, nie przekonałam się jeszcze do uroków pięknej, mroźnej zimy… choć robię postępy).

Sylwester 2009 to mój trzeci stambulski Sylwester, drugi po stronie azjatyckiej, ale pierwszy naprawdę udany – dzięki temu, że w cudownym polsko-tureckim gronie (z przewagą polską).
Nie wiem, jak bawiono się w tym roku na Taksimie (czy były ofiary w ludziach?), ponieważ jestem tymczasowo odcięta od świata (internetowo, telewizyjnie… dobrze, że mam chociaż jakieś zakurzone książki…), ale Sylwester na İstiklalu (główna ulica odchodząca od Placu) jest chyba owiany złą sławą, bo nawet mnie myśl o noworocznym balowaniu na Taksimie napawa przerażeniem… (na temat tegorocznych tańców i hulanek na Placu TUTAJ).


Noworocznie i poświątecznie pozdrawiam wszystkich Czytelników, życząc udanego 2010 roku (który, jak wszyscy podświadomie czują, a fachowcy od horoskopów potwierdzili, będzie rokiem DOSKONAŁYM).
Wybieram się niedługo na noworoczne wróżenie z kawy. Relacja wkrótce.

6 komentarzy:

skylar pisze...

Tak, czujemy, że to będzie DOSKONAŁY rok, mamy tych samych specjalistów od horoskopów :-P
Buziaki!!!

mor cadı pisze...

mam nadzieję, że znajdę równie profesjonalną wróżbitkę od fusów z kawy - w przeciwnym razie złożę reklamację ;)

Marzena pisze...

Nie maja biedaki w Turcji wlasnych swiat, ktore mogliby sprzedac za granice (Green Peace zajal by sie kurban bayramem, a Weight Watchers tym drugim), to robia co moga, zeby te nasze wygladaly jak ichnie...

Swiecaca Matka Boska musi byc chyba krewna Mikolaja z Demre:) Do tego przeciez naukowcy ostatnio stwierdzili, ze choinka tez jest zwyczajem pochodzenia tureckiego: http://www.hurriyetdailynews.com/n.php?n=the-christmas-tree-made-in-turkistan-2009-12-24

Piszac to juz zaczelam sie martwic o malutkiego Jezusa...

4emkaa pisze...

o kurka wodna... a ja nie na czasie, fejsbuk mnie wciągnął był i sesyja egzaminacyjna ... generalnie wszystkiego dobrego moja droga... a my w Polszcze my prawdziwą zimę :P

mor cadı pisze...

Jezusek sobie poradzi:)

No dziewczyny, to kto ze mną na te wróżby??

ADHD pisze...

ha! a ja dostalam zyczenia swiateczne od kolezanki turczynki 24 grudnia!! Edukuja sie w tej Turcji z roku na rok coraz lepiej ;)