sobota, 3 stycznia 2009

İyi seneler


Związane z Turcją postanowienia noworoczne Anno Domini 2009:

1. postanowienia ogólne: doceniać uroki (pogodę, jedzenie, zabytki, rejsy po Bosforze, pozytywne nastawienie ludzi) i nie dostrzegać wad (trąbiących kierowców dolmuszy, depczących po nogach Turczynek robiących zakupy w outlecie Mango, korków – jeśli się zdecydowało mieszkać po stronie azjatyckiej, a pracować po europejskiej...) przebywania w Turcji;
2. postanowienia krajoznawczo-turystyczne: w każdy weekend odwiedzić jedna z dzielnic Stambułu (na początku kolejki czekają okolice İstinye/Tarabya); wybrać się w końcu do Safranbolu, Mardin i Diyarbakır (i z podroży tych zamieszczać regularnie zdjęcia na niniejszym blogu);
3. postanowienia lingwistyczne: powtórzyć turecką gramatykę i przeglądać codziennie jedna z bezpłatnych gazet (20 Dakika lub Gaste);
4. postanowienia ambitne: zmienić pracę na ciekawszą i mniej absorbującą (będzie trudno) lub dużo lepiej płatną i prawie wcale nie absorbującą (czyli powrót do źródeł...), aby znaleźć czas na punkt 2, 3 i jeszcze małe “coś”, co w tym roku zrealizowane w końcu być musi;
5. postanowienia kulinarne: nie jeść tureckich słodyczy – nawet tych nielicznych, które smakują! (wbrew pozorom punkt 5 nie kłóci się z punktem 1).

Herkese Mutlu Yıllar!

8 komentarzy:

burza pisze...

Mutlu Yıllar!
a jeżeli mogę dodać coś do postanowień (nr2) to koniecznie odwiedź Midyat i Hasankeyf, od Mardin to niedaleko!

a moje to wrócić koniecznie jeszcze w tym roku do Turcji :)

cebulka44 pisze...

Życzę wytrwałości dot. postanowień ;)
Moje tylko dwa malutkie... minimum jeszcze raz w tym roku do Turcji i zabrać się w końcu porządnie za turecki.

Kendine iyi bak ;)

skylar pisze...

gdzie jest ten outlet Mango? :)

ps. nie wiem czy się domyślam co to to małe "coś" do zrealizowania; mam nadzieję, że będzie duuuuuże właśnie (uprzedzam że nie mam na myśli dziecka :))))

4emkaa pisze...

A ja moja droga wszystkiego najlepszego :) Zgapię od reszty Mutlu Yıllar! :))))

mor cadı pisze...

Burza: szybko wyjeżdżasz.. krótki ten Erasmus:/ a można sobie przedłużyć? czy dla miasta na K. nie warto;) ?

dziewczyny/kobiety: Mango jest na Kadikoy, czteropiętrowe, tłumy nawet w ciągu dnia w środku tygodnia. przyjedziecie, zaprowadzę siłą:)

Skylar: ależ się uśmiałam z tego dziecka:)))
tak, niech TO będzie duże! :)

burza pisze...

no dość krótki, bo tylko 4 miesiące... chciałbym zostać dłuże w Turcji ale nie koniecznie w "BrokenCastle". Niestety są sprawy ważne i ważniejsze a do takich należy napisanie pracy aby dostać tytuł "mgr - magazynier" :)

Filip pisze...

postanowienie zacne. Ja a propos pkt. 2 i 5. AD2.Zapraszamy do siebie bo mimo, ze napisalas o Diyarbakir i Mardin to i tak wiemy ze chodzilo o Gaziantep. AD5. Jesli spełnisz pkt.2 numer 5 stanie sie nie aktualny. Gwarantuje :)

mor cadı pisze...

tak, baklava w Gaziantep :)