piątek, 2 maja 2008

Pierwszy Maja niechaj żyje nam!



W Polsce mieliśmy maszerujące garstki niedobitków i atak grupki samozwańczych samurajów.

W Turcji było nieco inaczej…




Dwa zdjęcia powyżej ze strony: http://www.hurriyet.com.tr/english/turkey/8831634.asp?gid=231&sz=45781

Tym razem policji udało się powstrzymać demonstrantów przed dotarciem na plac Taksim.

Taksim to największy plac w Stambule, na którym manifestować z okazji 1 maja nie wolno. Demonstracji zabroniono ponad 30 lat temu, kiedy 1 maja 1977 roku w wyniku zamieszek zgięły 34 osoby.

Rok temu mobilizacja związków zawodowych i wszystkich chętnych wyrazić swój sprzeciw wobec państwowego zakazu pozwoliła na „zdobycie” placu. Tym razem policja była jednak HIPERprzygotowana. Gorąco było już o piątej nad ranem. Nad moim domem krążył nieustannie jazgoczący helikopter. Zatrzymano ruch na mojej ulicy, zamknięto metro, zabarykadowano chodniki. Nie mogłam (niestety…) stawić się dziś w pracy…

Stambulski pierwszomajowy bilans: około 530 demonstrantów aresztowanych, 38 rannych.

Brak komentarzy: