wtorek, 11 grudnia 2007

küçük bir ZOO


Dżin konsumpcyjny - spełnia życzenia przed centrum handlowym


Siedziałam dziś zahipnotyzowana, wpatrując się w zdesperowanego żółwia.

Żółwia, który chciał wydostać się z plastikowego raju: mikro terrarium z wysepką i plastikową palemką pośrodku. Plastikowymi kamyczkami i nie plastikową wodą.

Smerfy dostały „do opieki” żółwie i króliki. Żółwie dla najmłodszych Trochę starsze awansowały i w prezencie mają gryzonie (tak wynika z moich, zakrojonych na szeroką skalę, obserwacji).

Króliki (naprawdę miniaturowe) siedzą jak skamieniałe. Żółwie (wielkości orzecha włoskiego) przebierają żwawo nóżkami (jak na żółwie przystało).

Komentarz kolegi z pracy, Irlandczyka: „Widzę tego królika codziennie, ani drgnie; rozgląda się tylko podejrzliwie na boki. Przyjrzałem mu się w piątek po południu, po lekcjach – ależ był zrelaksowany!”

Kolega dostrzegł także niesprawiedliwy przydział „pupili klasowych”.

Kolega: Króliki żyją krótko, prawda?

Ja: Aha.

Kolega: Umierają często przedwcześnie na zawał serca, prawda?

Ja: Aha.

(po kilkuminutowej przerwie)

Kolega: Żółwie to żyją strasznie długo, nie?

Ja: Aha.

2 komentarze:

ATG pisze...

Rzeczywiscie - krolikom wroze zycie krotkie, aczkolwiek pelne wrazen ;-)

mor cadı pisze...

alez faux pas z mojej strony...


postanowilam ostatniego dnia pracy przeprowadzic akcje FREE TURTLE i FREE RABBIT - przetransportuje je w jakies zalesione miejsce po azjatyckiej stronie; beda mogly hasac do woli (jaka to sie wrazliwa zrobilam..)