wtorek, 17 lipca 2007

Ostatni Prom...


Zdjęcie z promu. A był to prom ostatni.

No, niech nie będzie już tak dramatycznie – dodam, że ostatni, bo mieszkam ponownie… po stronie europejskiej. A pływać do żadnej pracy w Azji nie będę (a przynajmniej na razie się nie zanosi…)

Po:

- Gaziosman Paşa (ach, był to niewątpliwie MOCNY początek)

- Çapa (gdyby nie Apo, toby się zostało… tanie mieszkanie i wygodny dojazd tramwajem)

- Beyoğlu (studencki squat mający swój niezaprzeczalny urok… na dłużej – tylko dla fanów wspólnych toalet i przymusowej integracji)

- Acıbadem (wygodnie, spokojnie – odrobina luksusu na co dzień… jednak nieco za daleko – zależy gdzie, oczywiście… można się też za bardzo rozleniwić i zdziadzieć – Starbucks, Kentucky, McDonalds, Burger King i Pizza Hut… po pewnym czasie działają na nerwy)

nadszedł czas na:

- Harbiye

Nie chodzi wcale o to, że się chwalę, że tak niby podróżuję, bo te przeprowadzki coraz więcej nerwów mnie kosztowały, i – przyznam bez bicia – coraz bardziej leniwa się robię... Chciałam jedynie podsumować ostatnie (prawie) półrocze – jakby nie było, wychodzi na to, że zmieniam miejsce zamieszkania średnio raz w miesiącu… (czyżby… syndrom ucieczki?)

Tym razem osiedlam się na DŁUŻEJ. Jeśli czeka mnie jakakolwiek przeprowadzka, to nie będzie ona miała żadnego związku z Turcją. No, tylko taki, że z Turcji ucieknę. Że się na Turcję nieodwołalnie obrażę. A potem zemszczę… (i tu wątek zakończę, żeby wyobraźnia moja nie zaczęła szaleć…)


Morgane

Podejrzewałam Caroline o posiadanie Nowego-Tureckiego, tymczasem okazuje się, że mężczyznę zmieniła… Morgane. Właśnie rozstała się ze poprzednim, jest z jego następcą. W Izmicie do lutego włącznie, ma wpaść jutro do Stambułu.

Caroline

Spędziła kilka miesięcy w Ankarze, bo… robiła staż w Amnesty w ramach programu Leonardo. Obiecuję sobie od kilku dni, że do niej napiszę, bo mnie ciekawość zżera… Gdybym nie zawzięła się na Stambuł, pracowałybyśmy razem… Fascynujące, doprawdy.

Fascynujące.


ps. a już wkrótce... WY-BO-RY... temu tematowi poświęcę swój cenny czas bezrobotnej...

Brak komentarzy: