środa, 30 maja 2007

Zostaję

Naturalny element krajobrazu

Wygodnie i dumnie

Bezpiecznej drogi
Zostaję. Na dwa tygodnie dłużej. Na razie. W tym tygodniu kolejne interwju. W przyszły poniedziałek następne.
Przede mną dwa ciężkie dni. Wiza i przeprowadzka. Przeprowadzka i wiza. W "normalnych" okolicznościach nie robiłoby to na mnie jakiegokolwiek wrażenia (załatwiałam dwukrotnie wizę inną niż turystyczna w tureckiej ambasadzie w Wwie, a w Stambule pakowałam się już dwukrotnie - bez zbędnych emocji), ale psychika ostatnio mocno nadwyrężona. Ubiegłej nocy nie mogłam zasnąć. Rozmyślałam za to, czy grozi mi deportacja (oczywiście, nie grozi) i czy walizka nie będzie zbyt ciężka, by przenieść ją (a raczej przeturlać) całe sto metrów do mieszkania koleżanki (z potencjalną pomocą kilku osób... tak, to na pewno wyczyn ponad nasze siły...) Jednym słowem spokój wewnętrzny i kontrola emocji.
Próbowałam wczoraj pozycję drzewa (jak ja nie lubię jogi) żeby sprawdzić, czy moja równowaga wewnętrzna jest zachwiana trochę, czy trochę bardzo. Oczywiście okazało się, że trochę bardzo. Długo nie mogłam utrzymać się na jednej nodze, nie wspominając o wyprostowanej sylwetce czy podniesieniu rąk do góry. A to takie łatwe... Po którejś z kolejnych prób - tym razem zakończonej sukcesem - poczułam się lepiej. Mała rzecz, a cieszy. Czas poszukać w końcu tego basenu.
Odwiedziny koleżanki Włoszki i koleżanki Polki przypadły na mój trudny okres, zatem... nie poświęciłam obu niewiastom tyle czasu, ile chciałam. A już na pewno trudno powiedzieć, że tryskałam optymizmem. Wierzę jednak, że łaskawie wybaczą mi tymczasową (lub nie tymczasową) niedyspozycję umysłu;-)

5 komentarzy:

ATG pisze...

Trzymam kciuki za wywiady :-) W koncu wrozka wywrozyla ;-)

Anonimowy pisze...

no wlasnie.

Anonimowy pisze...

Powodzenia!
zet :)

çok mutlu agatka pisze...

:))))))

Anonimowy pisze...

Dzieki za ciekawe informacje