poniedziałek, 14 maja 2007

Tureckie kalorie i (?) witaminki (?)





Powyzsze zdjecia zostaly zrobione w ciagu jednego dnia i przedstawiaja, co nastepuje:
1. Parowkowa kanape.
Sniadanie w obskurnej knajpce w Kadikoy. Kalorii starczylo na kilka godzin (zwiedzanie kilku ksiegarni i bazarku z owocami morza)
2. Cig kofte (zawsze myle z uwielbianym przeze mnie jedzonkiem pt. icli kofte - mam nadzieje, ze teraz nie namieszalam)
Pikantny (chyba, ze moj zoladek wyjatowo delikatnym jest... a nie sadze, bo przyprawy wszelkie uwielbiam) lunch; w tle ukochany ayran (jak wiemy - taki slony jogurt - powoli przestaje go naduzywac)
3. Midye (faszerowane malze) i mercimek salatasi (salatka z soczewicy - naduzywam tylko mercimek corbasi = zupy z soczewicy), do tego mialo byc kirmizi sarap (czerwone wino, nie widac na zdjeciu), ktore nie zostalo jednak otworzone.
W nocy - jak mozna sie domyslic - bolal mnie zoladek. Postanowilam przejsc na diete nie-pikantna i nie-bardzo-miesna.
(...jestem jednak przekonana, ze wspomniane wino pomogloby na trawienie...)

4 komentarze:

Iwona pisze...

Merhaba Cok mutlu Agatko ;)

Z ciekawoscia sledze Twojego bloga, jestem rowniez fanka Turcji i Turkow ;) wlasnie sie wybieram we wrzesniu do Istambulu na dwu tygodniowy kurs jezykowy i w zwiazku z tym mam do Ciebie takie male pytanko, czy masz jakies godne polecenia miejsce na zatrzymanie sie na te dwa tygodnie? Hostel, hotel lub cos w tym rodzju, a w rozsadnej cenie?
Byla bym ogromnie wdzieczna za jakiekolwiek wskazowki (to moj mail: iwona750@op.pl )
Cok tesekur ediyorum ;)
Iwona

çok mutlu agatka pisze...

aaa dziekuje, milo slyszec/przeczytac
- myslalam, ze tylko moi znajomi tu zagladaja:)

maila wlasnie wyslalam

bir şey değil

:)

skylar pisze...

fajne jedzonko, a kiedy tak sobie na to patrzę i czytam, to widzę, że powinnam się udać do Cię na korepetycje, bo ja straszne mam braki... z jedzenia to tylko lahmacun i tavuk durum z ayranem, ale to pewnie dlatego ze et yemiyorum i maly wybor zostaje... albo mnie nie ma kto po tych przysmakach pooprowadzac... ide sie uczyc wiec :)

çok mutlu agatka pisze...

maly wybor? no wiesz? korepetycje obowiazkowe ...

:)

ps. ja tez nie jadlam miesa przed Turcja... tylko kury czasem... widze, ze jestes twarda, skoro Cie nie wzielo i nie pokochalas baraninki;)