poniedziałek, 16 kwietnia 2007

Turystyczny Raj


Nie ma dla mnie pracy.


Nie ma dla mnie ratunku.



Raatuunkuu...!



To znaczy... bede w tym tygodniu aplikowac do Brukseli, Genewy i Amsterdamu (brzmi dumnie, nieprawdaz?) Troche to inny kierunek. Troche jestem nieszczesliwa.
Z powodow prywatno-zawodowych zaniedbalam bloga i bede zaniedbywac go coraz bardziej. Bo teraz za sprawy zawodowe czas zabrac sie ambitniej (sprawy prywatne zzarly mi caly ubiegly tydzien... maja sie dobrze, ale... no wlasnie, ale... nic mi po nich, jesli sprawy zawodowe kulec beda...)
Konczac ten enigmatyczny watek napisze dwa slowa na temat TURYSTOW w Stambule.
Otoz turysci zaczynaja przybywac do Stambulu MASOWO i zaczyna byc to irytujace.
1. Chodza wolno.
2. Rozgladaja sie niepewnie.
3. Potykaja sie.
4. Smieja sie w dziwnych momentach z rzeczy, z ktorych smiac sie naprawde nie musza.
5. Dlubia w zebach wykalaczkami zadowoleni, ze sobie moga pofolgowac, bo w Turcji to taki zwyczaj (i przesadzaja z tym "zwyczajem"...)
4. Prawie gina na ulicach pod kolami samochodow (glownie taksowek)
5. Zajmuja miejsca w Guney (knajpa, w ktorej jemy lunch)
6. Swiezy sok z pomaranczy przez nich podrozal (z 1,5 do 2 lira)
7. Ubieraja sie jak to turysci, czyli nie za estetycznie.
!!! Nie lubie turystow w Stambule, bo przypominaja mi, ze jestem POL-TURYSTA i ze za chwile bede FULL-TURYSTA i ze tak juz moze zostac !!!

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

ty (wiesz kto) wyslij zdjecie (wiesz kogo) mi (wiesz komu)
serwus

a sarniaki graly w CDQi bisowali 4 razy

sernik rulez, nie inaczej.

çok mutlu agatka pisze...

ale WIESZ KTO sie boi WIESZ CZEGO (kamery, apartatu, etc.)

but impossible is nothing

sernik rulez yeah