wtorek, 6 lutego 2007

Przeglad telewizyjny: telenowele i telenowelowe newsy


Zmarnowalam osiem miesiecy w Kayseri - nie ogladalam telewizji.

Przez pierwszy tydzien zachwycalam sie Kral TV (specyficzny kanal muzyczny: te same hiciory lecialy przez kilka tygodni, wasaci panowie i blond gwiazdy po operacjach plastycznych - naprawde bylo na co popatrzec). Zdajac sobie sprawe z tego, jak wazne sa seriale (jak wiele mozna dowiedziec sie o spoleczenstwie... i jak szybko mozna nauczyc sie jezyka...) ignorowalam zawziecie swoj odbiornik telewizyjny.

W ten weekend dane mi jednak bylo zapoznac sie z aktualnym telenowelowym repertuarem kilku kanalow telewizyjnych (tytulow niestety jeszcze nie ogarniam). Widzialam dwa tureckie seriale i dubbingowana wersje jakiegos latynoamerykanskiego tasiemca (smieszny taki dubbing!) Utkwila mi w pamieci telenowela "Sila" (turecka) - trzyma w napieciu od pierwszej do ostatniej minuty - glownie dzieki tworzacej napiecie muzyce (jak w kazdym tureckim drama serialu... ale ta jest jakas wyjatkowa... moze z powodu Sezen Aksu) i glownej bohaterce (ponoc znana, szanowana i wielbiona modelka).

Co ciekawe, wiadomości serwowane sa w telenowelowym stylu.
Usmialam sie ostatnio sluchajac informacji o panu, ktory zobaczyl na ulicy w Stambule swoja corke spacerujaca z chlopakiem. Corke na wezwanie taty zabrala policja, chlopcu tata skopal tylek, po jakims czasie radiowoz wrocil na to samo miejsce, wyskoczyla z niego zaplakana corka, ktora wziela pod ramie mama (szczupla, wystylizowana blondynka), po czym obie zaczely uciekac przed kamerami. W miedzyczasie tata krzyczal do kamery, ze corka ma 16 lat i taki chlopiec, co to sie z nia szlaja po ulicy i do tego ma przeklute usta, nie moze miec dobrych intencji (zapewne mial sporo racji). Najcudowniejsze w tym wszystkim jest to, ze wiadomosc byla powtarzana kilkakrotne, pokazywano dokladnie te same ujecia - zdjecia, fragmenty wypowiedzi. Tak, zeby sie widzowi pozadnie utrwalio. Ja na przyklad moglabym teraz rozpoznac wszystkich bohaterow tej historii, gdybym spotkala ich przypadkiem na ulicy (jesli na przyklad znow zaczeliby rozrabiac...)

Byla kiedys taka slodka informacja o sprzedawcy sniegu w Stambule - pan przywiozl kilka kulek z Ankary i sprzedawal je w kartonowym pudelku na ulicy, chyba po 1 lira za sztuke (około 2 zlotych). Wszyscy tylko pstrykali, ogladali, smiali sie... biedny pan pewnie nic nie sprzedal. Miejmy nadzieje, ze telewizja zaplacila mu za oryginalny szoł.

3 komentarze:

skylar pisze...

o rany, przeczytałam wszystko jednym tchem i czekam na więcej :)

a co do tureckiej tv to ja też żałuję, że ogladałam mało, to jest frajda :)
fajne są też filmy kryminalno szpiegowskie sprzed parudziesięciu lat chyba :)

cok mutlu agatka pisze...

witaj moja droga,

ja musze koniecznie obejrzec komedie z lat 70-tych, w ktorej zlodzieje kopia tunel, ale zamiast dostac sie do banku, laduja na boisku footbolowym w Kayseri... i jakias tam ponoc jest przyspiewka o Kayseri czy cos takiego, sto razy sobie obiecywalam, ze to zobacze, ale ciagle zapominam...(a nowi tureccy znajomi slyszac, ze mieszkam w Kayseri, zawsze mi to spiewali:-)

skylar pisze...

heheh. ja nic poki co nie rozumiem z telewizji, nie ten poziom :)
mam nadzieje ze w tym roku nadrobie ;)