piątek, 23 lutego 2007

Gule gule Istanbul

Gule gule [pa pa], ale tylko na tydzien.

Dostalam jakies rozowe piguly od sasiadki, z zoladkiem troche lepiej. Zwracam honor aptekarzowi: zamiast "midem cok ariyor" powiedzialam "karnim cok ariyor". Pan myslal zatem, ze chodzi o brzuch, a nie zoladek.

Za chwile widze sie z moja dziennikarka na zwiedzanie mieszkania.

A potem Selcen i jej znajomi. Caly czas przekonuje mnie, ze ich poznalam, podczas "tego seminarium w Polsce". Nie mam pojecia, o czym mowi. Zapowiada sie wiec ciekawy wieczor. Moze mysli, ze spotyka sie z jakas inna Agata... ale swiat nie jest chyba az tak maly?

W sobote wybieram sie na koncert. Jeszcze nie wiem jaki, ale juz postanowilam.

Chcialam serdecznie podziekowac za Welcome Party, ktore odbywa sie z okazji mojego przylotu w TA SOBOTE do Polski. Bardzo chetnie, wolalabym jednak przyszly weekend, bo wtedy bede mogla w imprezie uczestniczyc. A powaznie - dziekuje za inicjatywe Moja Droga.

Na zdjeciu rybki na Besiktas.

Brak komentarzy: