wtorek, 20 lutego 2007

Ben Bu Sarkiyi Sana Yazdim


…a wracajac do relacji…

Spotkalam sie z koordynatorka ds. mlodziezy w Stambule. Nic nie skumala. Odnioslam wrazenie, ze zaskakuja ja i nieco niepokoja moje pomysły. Sama nie miala zadnych. Okazalo się, ze probowala KIEDYS zaktywizowac mlodziez. Zorganizowala nawet JAKIES spotkania. Ile? Chyba trzy. Kiedy? Kiedys…

Co za rozczarowanie.


Stazystki sa cudowne. Uwielbiam Turczynke (urodzona we Francji, mieszka cale zycie pod Paryzem, a teraz konczy studia w Niemczech) i powoli przekonuje sie do Niemki.

Niemka zwiedzila kilka miejsc w Turcji, była miedzy innymi w Urfie, ale przede wszystkim… podróżowała po Syrii. A jakis czas temu spedzila kilka miesięcy w Ameryce Południowej. Marzy jej się powrot do Urugwaju i zamieszkanie tam na stale.

No to taka urocza historia była.

A teraz schodze na ziemie.

Dostalam wlasnie informacje z TOMER’a na temat tegorocznych kursow. Zapisuje sie na taki dwumiesieczny po 10 godzin tygodniowo, od marca. Pisze oficjalnie, na forum, zeby mi sie nie odechcialo w miedzyczasie. Prosze mnie trzymac za slowo...!


Ide na koncert Cema Adriana.
Zdjecie z Cambaz baru. Taki mam jakis zamglony nastroj jak to zdjecie.

2 komentarze:

mo pisze...

Cem Adrian? jaki to rodzaj muzyki?
aha, i co z wlosami? wygladasz cudownie czy bosko?
pozdr, mo

çok mutlu agatka pisze...

takie smety, mi sie bardzo podobalo. wejdz na strone cema - wyglada nieco specyficznie. na koncercie z kolei(w Beyoglu Hayal Kahvesi) bardziej punkowo:) gral jeszcze koles na gitarze, i dwie panie - na wiolonczeli i skrzypcach. i pili wino.

cem spiewa sopranem i basem:)